lut 16

Mięta
Takie oto stworzenie zagości w naszym mieszkaniu już za nieco ponad tydzień. Panienka Mięta – w pewnym stopniu labrador, ojciec niestety nieznany. Przygarniemy więc pół-sierotkę. Zajęci jesteśmy przygotowaniem mieszkania na przyjęcie pożeracza i dewastatora, tak niebezpiecznego, bo posiadającego rozbrajająco mylący uśmieszek.
Po takiej wiadomości nie ma najmniejszych wątpliwości – to już jest prawdziwy bloguś, a może nawet blogasek ;). Nadmienię więc, że gdyby był to Pan pies to imię miałby Kernel.


Podobne posty:


5 Responses to “mint in mind”

  1. kytutr Says:

    Nie znałem ciebie od tej strony Kamilu :)

  2. szewczyk Says:

    Ja siebie też nie, ale musisz przyznać, że Kernel (2.6.15.4) to wspaniałe imię dla psa. Na Mięte będę ukratkiem wołał Mozilla ;)

  3. kytutr Says:

    blog_mode = true

    $ ask „a kwestia alergii?”

  4. szewczyk Says:

    Pleśń oraz roztocze kurzu w osiemdziesięcioletnim domu wystarczająco dają mi się we znaki, cały czas na drug’ach jestem. A z drug’iej strony – pies to pies, a nawet suka.

  5. kat Says:

    cudo cudowne bedziesz miał.
    wyrazy współczucia dla podłogi.

Leave a Reply