Widziałem wczoraj w TVN24 reklamę strony, a raczej akcji społecznej „Wyhamuj w porę!”. Będąc w trakcie drugiego piwa pomyślałem, że warto się zdiagnozować, a nuż mam problem z alkoholem. Nadmienię, że spocik był dosyć obrzydliwy, obmacywanki i bójka na imprezie jeszcze ujdą, ale szczanie na klatce schodowej nigdy mnie nie kręciło.
Chciałem sprawdzić się od razu, ale pomyślałem, że pewnie jest we flashu i nie uda mi się niezwłocznie zbadać za pomocą iPhone’a (musiałem o nim wspomnieć, w końcu to był kiedyś technoblog) czy jestem alkoholikiem. A sprawa jest zbyt poważna.
Dziś rano bez problemu odnalazłem stronę, nie pamiętając jej tytułu ani adresu. Od dawna jestem zwolennikiem tezy, że zapamiętywanie adresów url jest zajęciem równie potrzebnym jak prasowanie bielizny.
Wypełniając ankietę (o dziwo formularz to goły html) postanowiłem być absolutnie szczery. Oczywiście na tyle na ile możliwe jest bycie szczerym przed samym sobą. Podobno jako waga z urodzenia i wyboru nie mam z tym większych problemów. Oto wynik ankiety:
TWÓJ WYNIK: PONIŻEJ 8 PUNKTÓW
- Jeśli jesteś pewien, że odpowiedziałeś poprawnie i szczerze na wszystkie pytania – możesz być spokojny.
- Twoje picie nie powinno skutkować problemami ani dla ciebie, ani dla innych, zwłaszcza jeśli w pytaniach 4,5 i 6 odpowiedziałeś „nigdy”.
- Jeśli pijesz alkohol często – zachowaj co najmniej dwa dni abstynencji w tygodniu, najlepiej dzień po dniu.
- Powstrzymaj się od picia w okresie ciąży, karmienia piersią, przyjmowania leków wchodzących w reakcję z alkoholem, kierowania pojazdami i w innych sytuacjach, gdy picie nawet niewielkich ilości alkoholu pociąga za sobą ryzyko szkód dla ciebie lub innych.
- Nie zwiększaj ilości i częstotliwości picia.
- Nie namawiaj do picia tych, którzy nie piją.
Hm, co najmniej dwa dni abstynencji w tygodniu, a jakby tego było mało najlepiej dzień po dniu – bardzo kontrowersyjne, szczególnie to drugie zalecenie. Pozostałe sugestie wypełnię sumiennie, szczególnie tę ostatnią. Picie ma sens tylko gdy jego potrzeba pochodzi z naszego wewnętrznego pragnienia. Słysząc dwukrotną zachętę poczęstuj się proszę delicją jeszcze nie warczę, ale jak odpowiadam NIE pytany czy napiję się piwa, to ku temu mam poważne powody. Uprasza się nie drażnić misia.
Serdecznie pozdrawiam Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
Najnowsze komentarze