Na co dzień czytam gazeta.pl – jestem żydomasonem? Niestety nie, to raczej kwestia przyzwyczajeń niż uwarunkowań antropokulturowych. Chociaż kto wie, wszak wszyscy jesteśmy dziećmi Jezusa, a ten był Żydowskim Królem. Wątku masońskiego w swojej biografii jeszcze nie rozpracowałem.
Codziennie czytam jakiś flamewar na gazeta.pl – jestem dewiantem? Najbardziej lubię te dotyczące systemów operacyjnych, choć nie pogardzę wojnami konsolowymi czy przeglądarkowymi. Szczery uśmiech pojawia się kiedy po jednej ze stron stają żołnierze Linuksa lub Jabłka. Nie jest tajemnicą, że właśnie oni są bliżsi memu centralnemu narządowi układu krwionośnego.
Prześledźmy typową wojnę internetową:
1. Na portalu gazeta.pl, w dziale technologia, pojawia się artykuł informujący o popularnych wirusach z ostatniego miesiąca. Ani słowa zachęcającego do walki. Jednak wiadomo, że w ciągu godziny można będzie tam przeczytać kilkadziesiąt interesujących komentarzy.
2. Internauci stawiają następujące tezy: „Najlepszy antywirus to Ubuntu„. Inni wtórują „A jeszcze lepszy to Mac OS„.
3. Przeciętny windowsowiec wie co odpowiedzieć: „Zainstaluję anywira, lub dwa, do tego zapora ogniowa i jestem bezpieczny, a u was nawet antywirów nie ma”.
4. Na to pada seria z karabinu maszynowego: „Nie ma antywirów bo i wirusów nie ma – poza tymi dwoma czy trzema, którym na tacy trzeba podać hasło root’a„.
5. Chór dzieci neostrady niezawodnie zawodzi: „Zainstalujcie sobie na tych Linuxach najnowsze Simsy albo Fifę 2009 to pogadamy”. To jest tak zwany casus gamingu, rozwiązuje się go dosyć szybko:
6. „Do grania to ja mam PS3/XBOX Ty nędzny blacharzu, poza tym pisze się linuksach nieuku”.
7. „Skoro konsole są do grania, a komputery do pracy to do czego podepniesz konsolę? Telewizor jest do oglądania TV…” – trzeba przyznać, że to wcale trafna uwaga. Taką najlepiej przemilczeć, a uderzyć w czuły punkt:
8. „Cały ten wasz windows do niczego się nie nadaje – kupujesz system i masz takie programy jak notepad.exe czy sol.exe – wszystko trzeba kupić i doinstalować, nie to co na Macu – system jest kopletny, a kosztuje tyle samo”.
9. „Makówko obsrana weź i zainstaluj u siebie AutoCAD-a, jeśli w ogóle wiesz co to znaczy”. Casus Autocada i innego wysoceprofesjonalnego oprogramowania bardzo boli innowierców, ale mamy przecież nieźle rozwiniętą wirtualizację.
10. „Mam trzy Autokady przez Wine, Pararels i na BootCampie – i co, łyso ci ciulu-gorolu?”.
11. Teraz może paść tylko jeden argument: „Fani opensource, jabłek i golenia krocza to są jak hitlerjugend!”.
W tym momencie jestem już merytorycznie zaspokojony, zamykam przeglądarkę i biorę się do pracy. Po cichu cieszę się, że nie czytam flejmów na onecie.
Lipiec 6th, 2009 at 8:41
Czy ten post to przyczynek do rozprawy habilitacyjnej tytułem „Internetowych flame-warów opisanie”?
Lipiec 6th, 2009 at 8:44
Mój przewód doktorski został bezpowrotnie zamknięty w wyniku braku odebrania dyplomu magistra w ustawowym czasie 5 lat.
Jednak temat wydaje się na tyle ciekawy, że zdziwiłbym się gdyby już taka dysertacja nie powstała.