
Musze przyznać, że zwykle nie interesowałem się takimi akcjami, tyle razy przesyłane na gadu linki dotyczące pomocy dla dzieci okazywały się łańcuszkowym spamem. Uodporniłem się… pewnie jak wielu z nas. Tutaj jednak rozchodzi się o synka faceta, który siedzi przy biurku oddalonym o kilka metrów od mojego. Co ciekawe w poprzedniej pracy siedziałem przy biurku jego żony, która odeszła na urlop macierzyński, ale to nie jest zbyt istotne – ważne jest, że bardzo go lubię i chciałbym pomóc mojemu młodszemu imiennikowi.
Wszystkie szczegóły opisano na tej stronie: kamil-majdczak.com – sprawa jest poważna, ale i dosyć prosta, chodzi o 1% podatku – w ten sposób nikt nic nie traci, a jeden taki mały może wiele zyskać. Oczywiście każda złotówka się liczy…
mar 23
Najnowsze komentarze