cze 25

Nokia, jako producent telefonów komórkowych, ma w Polsce prawie połowę rynku. Zerknijcie na dane, które podaję za Rzeczpospolitą:

  • Nokia 40%
  • Samsung 22%
  • Sony Ericsson 18%
  • LG 6%
  • Motorola 5%
  • Pozostałe 9%
  • Apple 0,75%

Przy sektach różnorakich modeli w ofercie podpartych kilkunastoletnią obecnością na rynku taki podział komórkowego tortu nie może dziwić. Idziemy dalej. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że 90% aktualnie użytkowanych modeli telefonów komórkowych może połączyć się z Internetem. Czy to przez WAP, GPRS, EDGE, Wi-Fi… wszystko jedno jak. Porównajmy więc podział producentów telefonów komórkowych, za pomocą których odwiedzane są polskie strony internetowe. Dane za ranking.pl:

  • Nokia 43%
  • Sony Ericsson 27%
  • Apple 17%
  • Samsung 9%
  • LG 2%

Statystyczny posiadacz iPhone generuje w Internecie ruch równoważny dwudziestu dwóm użytkownikom Nokii. Pewnie dlatego, że to nie telefon, a zabawka. Bawić lubią się wszyscy.




cze 23

Nadszedł czas prawdziwych drogowych aplikacji GPS dla iPhone. Pojawiły się prawie rok od premiery modelu 3G dysponującego wbudowanym odbiornikiem GPS. Dużo? Ależ skąd, na MMS-y czekaliśmy dwa lata.
Posiadać telefon z możliwością sprzętowej nawigacji satelitarnej, a nie posiadać właściwej dlań aplikacji, która potrafi nas poprowadzić przez droża i bezdroża Polski Ludowej to rzecz frustrująca. Stosowałem co prawda protezę w postaci XGPS, która to pobierała mapy Google jako grafikę rastrową i od biedy mogła funkcjonować jako samochodowy podpowiadacz. Jednak nie do końca offline, gdyż nową trasę mogliśmy wyznaczyć jedynie korzystając z Internetu. Poza tym można było jeździć bez wifi, czy nawet bez karty SIM.
Wydana kilka tygodni temu iDA jest rasowym nawigatorem, mapa Polski należy do dokładnych, jednak nieco brakuje jej do polskiego hegemona czyli Automapy – np. w mniejszych miejscowościach nie posiada numeracji budynków. W sumie mały problem, bo poza tym sprawuje się należycie. Ekran przejrzysty, przeliczanie trasy bardzo szybkie, sporo POI, polski język (również komendy głosowe, trochę ciche, trzeba się podłączyć do samochodowego audio).

Najważniejsze: aby zainstalować iDA potrzebny jest JailBreak. Smutne trochę. Aplikację można ściągnąć za pomocą Cydii lub Icy (ok. 120MB). Po 8 dniach darmowego testowania należy wykupić kod licencyjny za 110$.
Można też kupić w AppStore MobileNavigator lub zaczekać na TomTom’a, który ma się pojawić w sierpniu 2009.

Ja w lipcu pojadę na Mazury z iDA.




cze 12

Widziałem wczoraj w TVN24 reklamę strony, a raczej akcji społecznej “Wyhamuj w porę!”. Będąc w trakcie drugiego piwa pomyślałem, że warto się zdiagnozować, a nuż mam problem z alkoholem. Nadmienię, że spocik był dosyć obrzydliwy, obmacywanki i bójka na imprezie jeszcze ujdą, ale szczanie na klatce schodowej nigdy mnie nie kręciło.
Chciałem sprawdzić się od razu, ale pomyślałem, że pewnie jest we flashu i nie uda mi się niezwłocznie zbadać za pomocą iPhone’a (musiałem o nim wspomnieć, w końcu to był kiedyś technoblog) czy jestem alkoholikiem. A sprawa jest zbyt poważna.
Dziś rano bez problemu odnalazłem stronę, nie pamiętając jej tytułu ani adresu. Od dawna jestem zwolennikiem tezy, że zapamiętywanie adresów url jest zajęciem równie potrzebnym jak prasowanie bielizny.
Wypełniając ankietę (o dziwo formularz to goły html) postanowiłem być absolutnie szczery. Oczywiście na tyle na ile możliwe jest bycie szczerym przed samym sobą. Podobno jako waga z urodzenia i wyboru nie mam z tym większych problemów. Oto wynik ankiety:

TWÓJ WYNIK: PONIŻEJ 8 PUNKTÓW

  • Jeśli jesteś pewien, że odpowiedziałeś poprawnie i szczerze na wszystkie pytania – możesz być spokojny.
  • Twoje picie nie powinno skutkować problemami ani dla ciebie, ani dla innych, zwłaszcza jeśli w pytaniach 4,5 i 6 odpowiedziałeś „nigdy”.
  • Jeśli pijesz alkohol często – zachowaj co najmniej dwa dni abstynencji w tygodniu, najlepiej dzień po dniu.
  • Powstrzymaj się od picia w okresie ciąży, karmienia piersią, przyjmowania leków wchodzących w reakcję z alkoholem, kierowania pojazdami i w innych sytuacjach, gdy picie nawet niewielkich ilości alkoholu pociąga za sobą ryzyko szkód dla ciebie lub innych.
  • Nie zwiększaj ilości i częstotliwości picia.
  • Nie namawiaj do picia tych, którzy nie piją.

Hm, co najmniej dwa dni abstynencji w tygodniu, a jakby tego było mało najlepiej dzień po dniu – bardzo kontrowersyjne, szczególnie to drugie zalecenie. Pozostałe sugestie wypełnię sumiennie, szczególnie tę ostatnią. Picie ma sens tylko gdy jego potrzeba pochodzi z naszego wewnętrznego pragnienia. Słysząc dwukrotną zachętę poczęstuj się proszę delicją jeszcze nie warczę, ale jak odpowiadam NIE pytany czy napiję się piwa, to ku temu mam poważne powody. Uprasza się nie drażnić misia.
Serdecznie pozdrawiam Państwową Agencję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.




cze 10

Pół roku temu stałem się mikroblogerem. Głównie biernym. Winą obarczam problemy z koncentracją. Jadąc samochodem czy spacerując po lesie z psem przychodzi mi do głowy zawsze kilka ciekawych pomysłów. Ulatują pomiędzy sosny zanim uda mi się je przetransferować do pamięci trwałej.
Dwa dni temu Apple wydał nowy firmware do iPhone, oznaczony cyframi 3.0. Poza ememesami, dzieleniem internetu i funkcją kopiuj&wklej pojawił się dyktafon. Nie korzystałem z możliwości nagrywania notatek głosowych w 3 poprzednich telefonach, ale chyba teraz spróbuję. Po prostu lubię swojego głosu.
Mając do wyboru twittera, flakera i blipa zdecydowałem się na tego ostatniego. Nie korzysta z niego zbyt wiele osób, więc ruch na interesujących mnie kanałach można opanować. Jeszcze.
Uważałem, że mikrobloging jest absurdalny, jak chcę coś ogłosić to mogę przecież ustawić status w IM. Okazuje się, że serwisy typu blip.pl nie służą tylko do ogłaszania światu, że wstał piękny dzień, a ja muszę, kurwa, znów iść do roboty. Stanowią bardzo aktualne i wygodne źródło wiedzy. Poza tym zawsze można spytać: #drogiblipie, kto idzie dzisiaj na #blipiwo w #katowice?

Tak, wiem, że oficjalnie iPhone OS 3.0 będzie dostępny 17 czerwca, ale oficjalnie to mi się kojarzy z filcową cholewką wysokiego buta. Nic fajnego jak trochę popada.




maj 15

imac20 W październiku 2009 do mojej kieszeni wpadł iPhone. Pomyślałem sobie, że warto sprawdzić magiczną moc jabłka przy okazji wymiany telefonu. Przecież to nic nie kosztuje.
Moje zdanie o produktach Apple było od dawna już sprecyzowane – ładne, ale drogie i obciążone zbyt dużym czynnikiem lansu. Chyba większość pececiarzy, szczególnie użytkowników Linuksa, podobnie ocenia Jabłka.

Na temat iPhona napisano już wszystko, ja dodam tylko, że telefon nie jest pozbawiony wad, ale niech rekomendacją będzie to, że ma na tyle zachwycające wykonanie zarówno sprzętu jak i systemu operacyjnego, że postanowiłem nabyć Maca.

Zdecydowałem się na iMaca, gdyż nie lubię laptopów, a lubię duże monitory i wydajne komputery. Takim właśnie tropem dotarłem do ślicznego intelowskiego iMaca stojącego na moim domowym biurku. Szkoda tylko, że w pracy stoi przede mną czarny i smutny Dell.

Po prawie 20-stu latach uprawiania pecetowej blacharki czyli składaków, tanich laptopów i części z odzysku moje skronie oprószyła siwizna, dzięki czemu znacznie lepiej teraz się prezentuję w sztruksowych marynarkach. Poza siwizną nauczyłem się jak radzić sobie w sytuacjach awaryjnych, tak od strony sprzętowej jak i programowej.

Na darmo, posiadam komputer który działa. Ma wszystko w środku, niczego się w nim nie wymienia, ulepsza. Nie zamienię karty graficznej, nie dodam chłodzenia, nie rozszerzę ramu. Jest pięknie.