sie 01

Pierwszy dzień sierpnia. Nie trzeba być czytelnikiem Bartoszewskiego by wiedzieć, że to ważna data w historii Polski. Pamiętali o niej pracownicy mikołowskiego hipermarketu Auchan. Zobaczcie jak im wyszło:




lip 18


W zeszłym tygodniu postawiłem przed samym sobą pytanie „czy ktoś, kto kupuje nawet majtki i trampki przez internet jest już pełną gębą członkiem społeczeństwa internetowego?”. Pominąłem ważną kwestię, otóż ten ktoś, w domyśle ja, nie kupował jeszcze nigdy artykułów spożywczych za pomocą tego medium. W sumie czego tu się bać? Po grubo ponad 200 udanych zakupach na allegro i w sklepach internetowych postanowiliśmy z żoną przełamać ostatni bastion tradycyjnego podejścia do shoppingu.
Wybór sklepu nie był trudny – w Katowicach nie mamy zbyt wielu możliwości. Zastosowane kryteria (cena, bliskość, ilość dostępnych artykułów oraz warunki dostawy) pozwoliły szybko wyłonić zwycięzcę – alma24.pl.
Ceny większości popularnych produktów w alma24 nie odbiegają od tego co widzę na półkach w pobliskich delikatesach. Niewątpliwą zaletą jest szeroka oferta produktów luksusowych i do takich aspirujących. Tutaj Alma wygrywa z każdym tzw. osiedlowym sklepem spożywczym. Trudno się dziwić, gdyż z założenia właśnie Alma to duże sklepy delikatesowo-spożywcze skierowane do nieco bardziej wymagającego konsumenta. O historii firmy można poczytać sobie tutaj.
Poza standardowym, konfekcjonowanym jedzeniem możemy dostać produkty na wagę, artykuły sypkie, alkohole, artykuły higieniczne, domową chemię, kosmetyki oraz artykuły dla zwierząt. Wystarczy.
Całkiem interesujące są warunki dostawy – dla zamówień powyżej 150 zł koszt dostawy wynosi 0,00 PLN. Przyznacie, że to bardzo atrakcyjna cena.
Niestety na czas zakupów musieliśmy się przesiąść do IE, ponieważ strona sklepu kompletnie nie działa w Operze. Duży minus. Całe zakupy trwały dosyć długo, około 2 godziny, w dużej mierze z winy IE, który jakoś dziwnie się zachowywał i zamulał strasznie. Może tak właśnie powinien? Nie wiem, nie znam się.
Po zamknięciu listy przechodzimy do wyboru pory dostawy. Wybraliśmy przedział godz. 18-20 dnia następnego (można zdecydować się na dostawę w godzinach 10-22, przedziały co 2h). Formy płatności są dwie: gotówka lub karta. To bardzo sympatyczne, że nie trzeba się użerać z przedpłatami, przelewami – dostawca przynosi terminal i po prostu płaci się kartą we własnym przedpokoju.
Kolejny minus – następnego dnia przed południem zadzwoniła do nas pracownica Almy i poinformowała że kilku produktów nie ma. Dziwne, myślałem, że synchronizacja sklepowego magazynu z bazą danych sklepu internetowego nie będzie trudna, taka np. Ikea radzi sobie z tym bez problemu. Na szczęście można było bez problemu wybrać zamienniki lub zrezygnować z danej pozycji. Dziwi mnie tylko że nie było takich popularnych produktów jak dwulitrowa Coca-Cola czy woda mineralna Muszynianka. Do tego cena tachos z niecałych 7 złoty skoczyła w ciągu kilkunastu godzin na 9,50 – i zrezygnowaliśmy z nich.
Dostawca przyjechał o godzinie 18:10, czyli podejrzanie punktualnie. Zostawił co dla nas, zabrał co dla siebie. Towary były zapakowane w eleganckie papierowe torby, rzeczy przeznaczone do przechowywania w lodówce były wydzielone, na co przedstawiciel Almy od razu zwrócił uwagę. Podobno nie ma problemu z dostawą lodów, mają chłodziarkę w samochodzie.

Gdyby nie problemy z przeglądarkami i niezrealizowaniem pełnego zamówienia to mógłbym spokojnie przyrzec, że kolejne większe zakupy również będziemy dokonywać w tym sklepie. W tej sytuacji stwierdzić to mogę jedynie niespokojnie ;)